Moja historia

To nie była bajka, ale doświadczenie, dzięki któremu napisałam nowy bieg zdarzeń.

Moja historia

Wychowałam się w dysfunkcyjnym środowisku i bardzo wcześnie zobaczyłam, jak wiele odpowiedzialności dorośli przerzucają na dzieci. Od dziecka widziałam problemy, o których dorośli woleli milczeć. Widziałam ludzi, którzy nie radzili sobie z własnym życiem, emocjami i decyzjami, a ciężar tego spadał na najmłodszych. 

 

Gdy miałam 13 lat, moja najbliższa przyjaciółka – wspaniałe, wrażliwe dziecko – trafiła do domu dziecka. To był moment, w którym coś we mnie krzyczało: tak nie może być !!! 

Wiedziałam, że chcę pomagać ludziom.

Od najmłodszych lat obserwowałam zachowania innych i próbowałam zrozumieć swoje. Tę drogę pogłębiły studia pedagogiczne i własna terapia. W trakcie studiów napisałam dwie prace: jedną o przemocy wobec dzieci w rodzinie i drugą o funkcjonowaniu dorosłych dzieci alkoholików w społeczeństwie. 

Po studiach pracowałam w placówkach edukacyjnych. Na co dzień widziałam trudności dzieci: ich zachowania, lęki, wycofanie, agresję i brak poczucia bezpieczeństwa. Szybko stało się dla mnie jasne, że problemy dzieci bardzo rzadko wynikają wyłącznie z tego, co jest w dziecku. W ogromnej mierze są odbiciem sytuacji dorosłych – ich emocji, napięć, nierozwiązanych historii i braku odpowiedzialności. 

Miałam wiedzę. Widziałam mechanizmy. Rozumiałam, jak działają systemy rodzinne. 

A mimo to ta wiedza nie uchroniła mnie przed rozpadem własnej rodziny. Doświadczyłam rozwodu, samotności i powtórzenia wzorców, które znałam z życia, z teorii i z obserwacji zawodowych.

Wtedy zadałam sobie pytanie, które zmieniło wszystko:

dlaczego tak się stało, skoro tyle wiem? 

Moja historia

Wychowałam się w dysfunkcyjnym środowisku i bardzo wcześnie zobaczyłam, jak wiele odpowiedzialności dorośli przerzucają na dzieci. Od dziecka widziałam problemy, o których dorośli woleli milczeć. Widziałam ludzi, którzy nie radzili sobie z własnym życiem, emocjami i decyzjami, a ciężar tego spadał na najmłodszych. 

 

Gdy miałam 13 lat, moja najbliższa przyjaciółka – wspaniałe, wrażliwe dziecko – trafiła do domu dziecka. To był moment, w którym coś we mnie krzyczało: tak nie może być !!! 

Wiedziałam, że chcę pomagać ludziom.

Od najmłodszych lat obserwowałam zachowania innych i próbowałam zrozumieć swoje. Tę drogę pogłębiły studia pedagogiczne i własna terapia. W trakcie studiów napisałam dwie prace: jedną o przemocy wobec dzieci w rodzinie i drugą o funkcjonowaniu dorosłych dzieci alkoholików w społeczeństwie. 

Po studiach pracowałam w placówkach edukacyjnych. Na co dzień widziałam trudności dzieci: ich zachowania, lęki, wycofanie, agresję i brak poczucia bezpieczeństwa. Szybko stało się dla mnie jasne, że problemy dzieci bardzo rzadko wynikają wyłącznie z tego, co jest w dziecku. W ogromnej mierze są odbiciem sytuacji dorosłych – ich emocji, napięć, nierozwiązanych historii i braku odpowiedzialności. 

Miałam wiedzę. Widziałam mechanizmy. Rozumiałam, jak działają systemy rodzinne. 

A mimo to ta wiedza nie uchroniła mnie przed rozpadem własnej rodziny. Doświadczyłam rozwodu, samotności i powtórzenia wzorców, które znałam z życia, z teorii i z obserwacji zawodowych.

Wtedy zadałam sobie pytanie, które zmieniło wszystko:

dlaczego tak się stało, skoro tyle wiem? 

Zrozumiałam,

że mimo wiedzy pozwalałam, by inni budowali moją tożsamość. Przyjmowałam krytykę, oceny, cudze lęki i przekonania. Gdy się z kimś nie zgadzałam, doświadczałam odrzucenia i uderzałam w siebie. Myślałam, że to ze mną jest coś nie tak. Że powinnam być inna. 

Przełom przyszedł, gdy zaczęłam pracować nad przekonaniami o sobie. Kurs terapeutyczno-coachingowy Doroty Puzio nauczył mnie zdrowego podejścia do emocji. Pracując warsztatowo z dziesiątkami osób, zaczęłam ten proces pogłębiać. Coaching ICF dał mi kolejne narzędzia: pracę z wizją, celem, skupieniem na rozwiązaniu, pytaniami, decyzjami i odpowiedzialnością za własne życie. 

Człowiek, proces zmiany i realne rezultaty stały się impulsem do kolejnych działań. Krok po kroku budowałam siebie, swój obraz, swoją społeczność i zaufanie do tego, że to, co robię, ma sens – nawet jeśli z zewnątrz wygląda inaczej

Jestem pedagogiem i coachem

i z pełnym przekonaniem robię to, co robię, choć 2020 roku moje życie dramatycznie się załamało. Przeszłam żałobę po śmierci wielu bliskich osób, rozwód i najgłębszy kryzys w moim życiu. Samotność, która bolała, ale też pozwoliła mi zbudować prawdziwą tożsamość. 

Przestałam się obwiniać. Przestałam wstydzić się tego, kim jestem i co robię, oraz brać odpowiedzialność za cudze zachowania. Zbudowałam odporność psychiczną. Wiem, kim jestem i nic tego nie zachwieje. 

W 2023 roku założyłam grupę Nasz Nowy Świat, a w 2025 stworzyłam – na bazie wieloletnich doświadczeń – stworzyłam program Moje Spełnione Życie. Prowadzę warsztaty systemowe w swoim domu na wsi – domu moich dziadków, który zmodernizowałam w 2024 roku. 

Mam dobre, bliskie relacje z moimi dziećmi i wspaniałego życiowego partnera. Cały czas pracuję nad sobą. Uczę się. Pogłębiam wiedzę.

Robię to po to,

by ludzie zrozumieli, co się z nimi dzieje, przestali brać na siebie cudze historie, interpretacje i winę, by wychodzili z uwikłań, nie poddawali się przemocy i manipulacji, odzyskali wpływ na swoje życie i nauczyli się pracować z celem, który nadaje kierunek codziennym decyzjom. 

Jeśli dotarłaś aż tutaj, to prawdopodobnie coś w tej historii jest Ci bliskie. 

Być może masz wiedzę, doświadczenie i świadomość, a mimo to wciąż wracasz do tych samych schematów. 

Prawda jest taka, że bez jasnego celu i kierunku bardzo łatwo utknąć, nawet jeśli dużo rozumiesz. 

Zmiana zaczyna się wtedy, gdy zaczynasz świadomie wybierać swój kierunek, w oparciu o zrozumienie działania umysłu, emocji, relacji i porządków miłości oraz wiedzę, że realna zmiana powstaje przez powtarzalne działania. 

Od tego właśnie zaczyna się moja praca z ludźmi. 

Jeśli chcesz sprawdzić,

w jakim miejscu jesteś i co tak naprawdę blokuje Cię przed zmianą, zapraszam Cię na indywidualną rozmowę.

To spokojna, konkretna rozmowa, podczas której: